Kojarzycie numer jeden wielu dyskotek z przed paru lat Call on me (2004) szwedzkiego producenta Erica Prydza. Na pewno z teledysku, który przekonywał do aktywnego pocenia się na siłowni ;) Otóż Eric Prydz nie wymyślił takiego chwytliwego refrenu sam, a pożyczył go ze średniowiecznej piosenki Valerie (1982), zresztą za zgodą autora, który odświeżył swoje wokale w nowym nagraniu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz